Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

ZAMIAST OTRZYMAĆ REPARACJE WOJENNE OD NIEMCÓW, PŁACILIŚMY JE SOWIETOM!

Aktualności

31.10.2017 10:22

Polska została przez Niemców w czasie II wojny światowej poważnie zrujnowana i ograbiona z dzieł sztuki, straciła 6 mln obywateli. Warszawa – bijące niezłomnie serce naszej ojczyzny, została zaś przez niemieckiego okupanta obrócona w perzynę. Im dalej jednak od wojny, tym bardziej Niemcy win swych pamiętać nie chcą. Polska została przez Niemców w czasie II wojny światowej poważnie zrujnowana i ograbiona z dzieł sztuki, straciła 6 mln obywateli. Warszawa – bijące niezłomnie serce naszej ojczyzny, została zaś przez niemieckiego okupanta obrócona w perzynę. Im dalej jednak od wojny, tym bardziej Niemcy win swych pamiętać nie chcą.

 

Prof. Artur Śliwiński

 

Walka o kompensację poniesionych przez naród polski strat wojennych jest kwestią niezwykle ważną i aktualną. Istotą sporu są nie tyle rozliczenia finansowe, choć konieczne, co egzekucja odpowiedzialności wobec Polski za niemające precedensu w nowożytnej historii zbrodnie wojenne. Od odpowiedzialności za zbrodnie wojenne nikogo zwolnić nie można, a tym bardziej nie mogą z niej zwolnić się sami winowajcy. Ale efekty kilkudziesięcioletniego wybielania Niemiec przynoszą łatwe do przewidzenia rezultaty. Niemcy chcą ostatecznie „zamknąć kwestię”. Nie chcą już ponosić żadnej odpowiedzialności za dokonane okrucieństwa i wyrządzone tylu krajom i narodom, zwłaszcza Polsce, potężne szkody materialne. „Zamknięcie kwestii” ma wynikać z bagatelizowania popełnionych zbrodni dzięki prowadzonej przez Niemcy wybielającej „polityce historycznej”, przerzucającej winy za własne zbrodnie na ofiary.
Podjęcie problemu należnych Polsce kompensacji strat wojennych ujawniło, jaki jest rzeczywisty stosunek Niemiec do Polski. W niniejszym tekście zwracam uwagę tylko na niektóre przejawy niezręcznie kamuflowanej wrogości naszego zachodniego sąsiada. Na pewno nie jest to przyjazny i niezawodny stosunek sąsiedzki, jak usiłują nam wmawiać Niemcy i zależni od nich politycy w Polsce, wedle których żądanie odszkodowań za straty wojenne psuje te znakomite stosunki.
Analizując niemieckie reakcje na żądania reparacyjne Polski, nietrudno zauważyć, że są one mieszanką arogancji, tendencyjnie przytaczanych faktów oraz szantażu. Kuriozalnie brzmi groźba, że z naszej strony jest „to podejście jezuickie i jeżeli Polska będzie dalej tak działać, to będzie jeszcze bardziej nastawiać Niemcy przeciwko sobie, a to okaże się dla Polski bardzo niekorzystne”. Obecnie, gdy Niemcy są krytycznie oceniane przez większość krajów europejskich za bezwzględny dyktat w Unii Europejskiej oraz brak kultury politycznej, takie groźby jedynie potwierdzają, iż mamy do czynienia de facto z najbardziej zawodnym ogniwem jedności europejskiej.
Okazało się też nie po raz pierwszy, że Niemcy fałszują historię. Ewidentnym fałszem jest bowiem twierdzenie, że Polska skorzystała już w wystarczającym stopniu z reparacji wojennych (czyli „kwestia jest zamknięta”). Dlatego warto przytoczyć kilka bezspornych faktów.
Po pierwsze, wskutek szczególnie niekorzystnych dla Polski ustaleń w Jałcie to de facto na nasz kraj nałożono obciążenia reparacyjne! Sprawa ta jest mało znana, toteż trzeba jej poświęcić więcej uwagi. To nie tylko ironia historii, że najbardziej dotknięta zbrodniczymi działaniami militarnymi i okupacyjnymi Niemiec ofiara została potraktowana jako winna tych zbrodni. Taki bowiem sens mają obciążenia reparacjami Polski na rzecz – Związku Sowieckiego. Wedle danych rosyjskich w ramach wspomnianych reparacji wojennych zdemontowano i wywieziono z Polski za wschodnią granicę 1137 zakładów przemysłowych, czyli ok. 28% wszystkich przedsiębiorstw wywiezionych z krajów tymi reparacjami obciążonych. Stawia to Polskę na drugim miejscu po Niemczech, z których wywieziono 2885 zakładów. Rosyjscy analitycy usprawiedliwiają ten skandaliczny proceder twierdzeniem, że była to własność niemiecka (co warto byłoby sprawdzić), a więc była ich zdobyczą wojenną. Jednak przykład, że taki proceder miał miejsce, jest bardzo ważny. Rozbija on w pył dzisiejsze stanowisko przedstawicieli władz niemieckich, jakoby wraz z Ziemiami Odzyskanymi „wzbogaciliśmy się” na niemieckim majątku przemysłowym.
Peter Liberman w pracy z 1989 roku poświęconej eksploatacji krajów okupowanych podaje, że oprócz tego z Polski w ramach reparacji wojennych dokonano „transferu” produkcji przemysłowej na kwotę ok. 626 mln dolarów, co było prawdopodobnie kwotą zaniżoną. Prof. Tadeusz Marczak w „Naszym Dzienniku” w 2012 roku ocenił, że na podstawie umowy reparacyjnej tylko z wywozu węgla z Polski do Związku Sowieckiego Polska straciła ok. 836 mln dolarów, co znacznie przewyższało wartość uzyskiwanych kwot reparacyjnych. Szerzej omawia to zagadnienie Ludwik Staszyński w najlepiej i najszerzej, moim zdaniem, udokumentowanej historii strat wojennych Polski w latach 1939–1945. Staszyński wydał w 2014 roku liczącą 304 strony monografię „W szponach łupieżców i grabieżców” własnym sumptem – widać, jak niechętnie spogląda się na ujawnianie kulis zbrodni Niemiec i Związku Sowieckiego w Polsce dawniej i teraz.
Dodajmy do tego mało znany fakt, że jeszcze w trakcie działań wojennych specjalnie utworzono w celach reparacji wojennych „trofiejnyje brygady” Armii Czerwonej, które brały wszystko, co znalazło się pod ręką.

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.

 


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 10/2017 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum

Patronaty

Wydawnictwo Biały KrukCentrum Jana Pawła II - Nie lękajcie sięPrzewodnik KatolickiFrondaKluby Gazety Polskiej Radio WNET