Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

POMNIK PIŁSUDSKIEGO (2)

Aktualności

27.11.2017 10:07

Józef Piłsudski, dowódca Legionów, Naczelnik Państwa, pierwszy marszałek Polski, wskrzesiciel niepodległej Rzeczypospolitej. Fotografia z okresu legionowego. Józef Piłsudski, dowódca Legionów, Naczelnik Państwa, pierwszy marszałek Polski, wskrzesiciel niepodległej Rzeczypospolitej. Fotografia z okresu legionowego.

 

Z garści prochu żywy organizm

Bohdan Urbankowski

 

To zaczęło się jeszcze w szkole. Wbrew legendzie to nie Józef Piłsudski organizował „Spójnię”, istniała wcześniej. W tej szkole, a był to przecież uniwersytet Mickiewicza i jego „promienistych”, rządził taki genius loci. Ale „Ziuk” Piłsudski nadał „Spójni” nową dynamikę, przejął jej kierownictwo, organizował spotkania, kierował tajną biblioteką, szykował (ostatecznie nieprzeprowadzoną) akcję ulotkową wśród żołnierzy rosyjskich. Na modelu młodzieżowej organizacji uczył się dorosłego życia politycznego.
Kolejną strukturą, którą Piłsudski przejął, była PPS. Była już mowa o tym, jak to kółka partyjne przypominające kluby dyskusyjne dla ubogich przerobił na jednolitą, zdyscyplinowaną organizację, wprowadził regułę „rozporządzalności”, zaczął pilnować składek i wynagrodzeń, zorganizował sieć melin. Akcja szkoleń i „polityki czynnej” zaowocowała systemem grup bojowych i wyspecjalizowanych (technika, kolportaż, prelegenci).
W efekcie kilkunastu lat ciężkiej, do tego konspiracyjnej pracy powstało Państwo Podziemne PPS – na wzór Polski Podziemnej Traugutta.
Najważniejszymi jego strukturami były: prasa partyjna, skarb (od 1912 – Polski Skarb Wojskowy z Bolesławem Limanowskim na czele) i grupy paramilicyjne. Piłsudski stworzył ruch jawno-tajny, który modernizując można by nazwać hybrydowym; piłsudczycy mówili bardziej obrazowo o grze na dwóch fortepianach. Jawnie działa wydawnictwo „Książka”, choć część jego produkcji jest tajna, do propagandy niepodległościowej wykorzystywana jest prasa PPS, ale także prasa niezależna od partii (np. PPSD), czasem prasa emigracyjna. Szkoła Bojowa działa nielegalnie – ale bez przeszkód ze strony austriackiej „ewidencji”. W 1909 r. powstaje tajny Związek Walki Czynnej, który w 1910 r. wypączkowuje jawne przybudówki „strzeleckie” – Związek Strzelecki we Lwowie i Towarzystwo „Strzelec” w Krakowie.

Pierwsze struktury władzy: Komisariaty WP

Wybuch wojny stwarza nową sytuację i nowe możliwości. Piłsudski dalej zachowuje jednak dwutorowość działań: Strzelcy i Legiony działają jawnie, współpracują z Austriakami, lecz na trasie ich marszów metodą faktów dokonanych powstają Komisariaty Wojska Polskiego. Są to ekspozytury tajnego „Rządu Narodowego”, dodajmy: ekspozytury rzeczywiste, działające, podczas gdy ów rząd jest fikcją. Ich manifestem i podstawą prawną jest rozlepiana na murach „Odezwa Komendy Głównej Wojsk Polskich”, w której Rząd Narodowy wzywa do tworzenia Wojska Polskiego: Wojsko rosyjskie opuszcza nasz kraj [i] nie powróci już do Polski – zapewniała odezwa. – W postaci Rządu Narodowego wstępują na ziemię naszą – od tylu lat przez moskala przemocą wygnane – Prawo, Ład, Spokój, Bezpieczeństwo.
Precyzując: Komisariaty były na pozór cywilnymi organami ruchu piłsudczykowskiego, ale wydzielonymi częściowo spośród „Strzelców”, częściowo z tajnej PPS. Jako pierwszy – jeszcze bez nazwy – powstał urząd polski w Słomnikach. Na jego czele stanęło dwóch naczelników: cywilny – Bogusław Kowalski i wojskowy – Kazimierz Kamiński. Żeby było dziwniej, cywilny komisarz był związany z PPS, a wojskowy był malarzem.
Tuż potem w Miechowie powstał I Komisariat Wojsk Polskich, wzorowany na komisariatach z 1863 r. (Komisarzem Rządu Narodowego w powiecie kowieńskim był wtedy ojciec przyszłego Naczelnika – Józef Wincenty Piłsudski!). Pierwszym komisarzem w Miechowie został Stanisław Tor – uczestnik wspominanej już walki PPS na placu Grzybowskim. Leon Wasilewski organizuje tu pierwszy oddział milicji polskiej, liczący początkowo 12 ludzi. Jedną z pierwszych inicjatyw nowych władz była rozbiórka cerkwi prawosławnej stojącej na głównym placu miasta.
Komisarzem na Jędrzejów został Emil Bobrowski z galicyjskiej PPSD – lekarz, poseł do austriackiego sejmu, prezes „Strzelca” na krakowskim Podgórzu. Władzę komisarską w Książu Wielkim objął Jerzy Żuławski – filozof, poeta, prozaik, dramaturg (Eros i Psyche), twórca polskiej literatury SF, autor m.in. powieści Na srebrnym globie. Komisarzem na Starachowice i Ostrowiec został Stanisław Siedlecki. Komisariat w Ostrowcu wydał pierwszy wyrok na pierwszego szpiega Abrahama Racimorę. To, że szpiegował na rzecz Rosji i że go powieszono, to rzecz mało ważna, aczkolwiek sprawiedliwa. Naprawdę ważny był symbol: manifestacja suwerenności prawnej na polskim terenie. Szpieg został ukarany nie tylko za szpiegostwo, także za zdradę. Kielce objął w komisaryczną władzę Michał Sokolnicki z PPSD, który zaliczył wspaniały sukces werbunkowy: podczas akcji prowadzonej w Kielcach od 22 sierpnia do 10 września do oddziałów Piłsudskiego zgłosiło się 945 ochotników!

PON i TRS

Wobec groźby likwidacji wiszącej nad pierwszymi od 1831 r. organami polskiej władzy, Piłsudski tworzy legalne Komisariaty Polskiej Organizacji Narodowej. Miały być one oparciem dla legionowej akcji zbrojnej i zawiązkiem samoistnego ustroju polskiego narodu. PON powstała we wrześniu 1914 r., a już w październiku, jako jej tajne dopełnienie, powstała Polska Organizacja Wojskowa.
Odnotować także należy okres jawnego działania piłsudczyków. 6 grudnia 1916 r. ogłoszono (datowane na 6 listopada) powołanie Tymczasowej Rady Stanu. Przewodniczącym, czyli Marszałkiem Wielkim Koronnym mianowany został Wacław Niemojewski, Piłsudski objął Referat Wojny. Był to organ doradczy, zależny od władz okupacyjnych, niemniej dysponujący w wielu dziedzinach autonomią. Działalność TRS nie trwała długo; Rada zaczęła domagać się ustanowienia regenta, chciała przejąć szkolnictwo i sądy – w końcu podała się do dymisji (Piłsudski zrobił to wcześniej i wywołał tzw. kryzys przysięgowy). Mimo tej, łatwej do przewidzenia, klęski, TRS odegrała sporą rolę w uczeniu Polaków samorządności. Za okazany wówczas brak lojalności Piłsudski znalazł się w twierdzy magdeburskiej – niemniej ruch stworzony przez niego istniał i działał. W 1918 r. jawnie funkcjonująca następczyni Legionów – Polska Siła Zbrojna („Polski Wehrmacht”), wychodząca z podziemia POW i działająca w ośrodkach przemysłowych Milicja PPS staną do walki o niepodległość.

Pokój, czyli inne formy walki

Polacy nie otrzymali niepodległości w prezencie jak kilka innych państw, zapłacili za nią krwią tysięcy ludzi. Klęska wszystkich trzech zaborców stanowiła okoliczność sprzyjającą tej walce, lecz do odbudowania Polski potrzebna była własna siła, która opanuje teren przyszłego państwa. Dlatego tak ważna była militaryzacja narodu. Po wywalczeniu niepodległości piłsudczycy stali się główną siłą organizującą Rzeczpospolitą. Z trzech prowincji stanowiących w państwach zaborczych obszary peryferyjne, zaniedbane ekonomicznie i kulturowo, stworzono państwo homogeniczne cywilizacyjnie i prawnie, państwo z własnym centrum, jednolitą gospodarką, transportem i łącznością. Rozpoczęto nacjonalizację przemysłu i finansów, a także reformę rolną. Oczywiście Naczelnik Państwa nie wykonywał wszystkich tych prac osobiście, miał do dyspozycji cały aparat władzy, tysiące żywych, mądrych i oddanych sprawie narzędzi – niemniej tworzył Polskę według swojej wizji i ponosił za tę twórczość odpowiedzialność. Po rywalizacji wojennej nie następował harmonijny pokój, tylko kolejny okres rywalizacji. Mówił o tym Piłsudski podczas spotkania w Poznaniu 26 października 1919 r.: Idą czasy, których znamieniem będzie wyścig pracy. Jest on teraz, jak przedtem był wyścig żelaza, jak przedtem był wyścig krwi. Kto do tych zawodów bardziej przygotowany będzie, kto w tym wyścigu większe dowody wytrzymałości złoży, ten w najbliższych czasach będzie zwycięzcą, ten potrafi utrzymać to, co zyskał, albo odrobić to, co stracił.
Celem była nadal niepodległość – zmieniał się rodzaj broni. Walkę zastępowała praca. Jakość i godność pracy były zawsze troskami PPS. Nic dziwnego, że po 1918 r. piłsudczycy zajęli się unikalną w skali świata reformą pracy. Dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 3 stycznia 1919 r. powołana została Państwowa Inspekcja Pracy. Rangą dorównywała Głównemu Inspektoratowi Sił Zbrojnych. Do jej trosk należały także sprawy bezrobotnych i kobiet, zakazana została praca dzieci. Głównym Inspektorem Pracy został przejściowo inż. Franciszek Sokal (minister pracy w działającym tydzień prowizorium Władysława Wróblewskiego), jego następcą Marian Klott – bojowiec PPS, działacz POW, podczas I wojny światowej więziony przez Niemców, po II wojnie – przez komunistów; piastował swe stanowisko do wybuchu II wojny światowej. Ciągiem dalszym działań na rzecz jakości pracy i życia pracujących była reforma ubezpieczeń przeprowadzona w 1934 r. – jeszcze pod okiem Piłsudskiego. Z kilku różnych instytucji stworzono Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Nadbudowa polskiego sacrum

Fragment mówiący o wyścigu żelaza i wyścigu pracy to jeden z najczęściej przywoływanych cytatów Piłsudskiego. Mniej popularny, a równie ważny, jest fragment przemówienia Naczelnika wygłoszonego w Chełmie 11 stycznia 1920 r.: Polska idzie w purpurze chwały i zwycięstwa, a otoczyć się musi purpurą światłości i doskonalenia się wewnętrznego. Tak jak Polskę całą wzywam i was do podjęcia pogodnej pracy rozwojowej, gdyż musimy wznieść się na jak najwyższy poziom kultury, aby z dorobku naszego mogły korzystać i dalsze tereny, by mogły czerpać pełną garścią światło i wszelką pomoc.
Oprócz wyścigu pracy czekał nas wyścig kultury i oświecenia. Wspomnieć więc trzeba o pracy Józefa Piłsudskiego przy budowie sfery najwyższej – pamiętając, iż najpierw był terminatorem, potem dopiero mistrzem. W świat najwyższych wartości był Piłsudski wtajemniczany od dzieciństwa – poprzez rodzinne opowieści o Powstaniu 1863 r. i poprzez wieczory poświęcane literaturze narodowej. Matka przyszłego Marszałka najbardziej ceniła Krasińskiego, on sam – Słowackiego, którego wiele wierszy znał na pamięć. Znał też całego Beniowskiego oraz duże fragmenty Króla Ducha, jak również wiele utworów Mickiewicza. W przyszłości będzie ich cytatami zdobił swoje przemówienia. Jako przywódca PPS zaangażuje się w 1898 r. w obchody 100. rocznicy urodzin poety, by niejako odebrać je zaborcom. Ważną rolę w wychowaniu duchowym Piłsudskich odegrały też Śpiewy historyczne Niemcewicza. Nie tylko przypominały historię, ale też ją swą formą udostojniały, zamieniały w legendę. W tej legendzie Piłsudski mieszkał w dzieciństwie, w nią uzbrojony wyszedł w świat.
Po rozpoczęciu nauki w I Gimnazjum Wileńskim Józef i jego brat Bronisław rozpoczęli działalność w tajnej grupie „Spójnia”. W oparciu o księgozbiór jednego z kolegów, Witolda Przegalińskiego, i po zasileniu go książkami Piłsudskich zorganizowano „latającą bibliotekę”, która stała się jednym ze źródeł patriotycznej wyobraźni. Z literatury legalnie dostępnej – skarbnicą wartości okazała się Trylogia, którą w latach 1883–84 drukowało wileńskie „Słowo”. Bohaterowie Sienkiewicza stali się bohaterami młodych konspiratorów i towarzyszyli im później, w wieku dojrzałym.
Na ogół nie docenia się faktu, że to Piłsudski przekonywał i ostatecznie przekonał działaczy PPS do roli literatury i do zrozumienia wpływu kultury (a nie tylko ekonomii!) na życie społeczne. Na przekór dominującej w socjalizmie doktrynie od początku podkreślał, np. w 1896 r. w 19 numerze „Robotnika”, iż literatura jest najpotężniejszą dźwignią rozwoju społecznego, że rozumieją to władze zaborcze i dlatego literatura polska tak jest uboga „pod opieką” carską. W 1903 r. zjazd Centralnego Komitetu Robotniczego za jedną z poważniejszych przeszkód dla rozwoju ruchu (socjalistycznego) uznał niską kulturę ludu, toteż pracę na polu kultury nazwał warunkiem „być albo nie być” społecznej rewolucji. Dlatego równolegle do „Strzelca” piłsudczycy zakładają towarzystwo „Książka”, dlatego też sam Piłsudski włącza się w prace literackie, tworząc w Bibule legendę prawdziwą PPS.
Piłsudski próbował także wciągnąć w pracę ludzi kultury. W zasięgu PPS znaleźli się Żeromski, a nawet Wyspiański. Ten drugi na rzecz PPS przeznaczył w 1905 r. litografię ze swym hymnem Veni Creator. Docelowo miało być 100 tysięcy odbitek, ile zrobiono – historia nie przekazała. Piłsudski namawiał także Stanisława Witkiewicza do pisania o Legionach – plany zniweczyła niestety śmierć pisarza w 1915 r. W kręgu legendy PPS i Legionów znaleźli się – bez namawiania – tacy twórcy jak Władysław Orkan, Juliusz Kaden-Bandrowski, a z poetów Władysław Broniewski i wszyscy skamandryci. Dopełnieniem ich dzieł były rzeźby Konstantego Laszczki czy Edwarda Wittiga, obrazy Jacka Malczewskiego, Konrada Krzyżanowskiego, Wojciecha Kossaka i wielu innych twórców.
Najważniejszy jednak był Sienkiewicz. I naprawdę nie miało znaczenia, iż sam pisarz nie chciał czynnie popierać piłsudczyków – uczynili to wszyscy jego bohaterowie, poniosła ich na skrzydłach sienkiewiczowska legenda. Wpływ autora Trylogii (i Legionów!) na przyszłego Marszałka nie ograniczył się do werbalnych deklaracji. Na jego bohaterach wzorował też i swoje zachowanie. Do legionowych legend przeszła przeprawa z Opatowca przez Wisłę – 23 września 1914 r. Piłsudski odpłynął na ostatnim pontonie, można powiedzieć jak kapitan okrętu, można powiedzieć – jak Skrzetuski na Dnieprze. Sienkiewiczowski z ducha był marsz przez Ulinę Małą, który Piłsudski opisał w szkicach Moje pierwsze boje. Wspomina tam, że gotów był prowadzić swych żołnierzy nawet w Tatry i w ich scenerii stoczyć ostatnią wielką bitwę – hekatombę. Ten opis był przeniesieniem wspominanych wydarzeń – w legendę. Atmosfera Trylogii panowała też na Reducie Piłsudskiego na Wołyniu. Piłsudski przechadzał się po umocnieniach niby Jarema na murach Zbaraża – i też „nie kłaniał się kulom”. A legioniści – niczym obrońcy Kamieńca – słyszeli nocą głuche, złowrogie uderzenia i przekonani, że wróg podkopuje się pod ich pozycje, zaczęli drążyć kontrpodkop… Sienkiewiczowski był też w końcu „bunt” generała Żeligowskiego. Jego natchnieniem mogły być instrukcje Chmielnickiego, który już podczas pertraktacji z Polakami kazał Krzywonosowi „bez wiedzy” swojej zajmować jak najwięcej ziem.
Marszałek wzorował się nie tylko na bohaterach Sienkiewicza. Wyprzedzając bieg wydarzeń, przywołajmy scenę z 28 czerwca 1923 r. Tego dnia Piłsudski zrzekł się swej ostatniej funkcji państwowej – szefostwa Ścisłej Rady Wojennej. Otwierając posiedzenie, oświadczył, że ma ono tylko jeden punkt – zdanie przez niego służby przewodniczącego – i posiedzenie zamknął. Ta scena też ma literacki pierwowzór: wielką scenę koronacyjną z Kordiana, podczas której car powie tylko jedno słowo: „przysięgam”…

 

 Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 11/2017 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum

Patronaty

Wydawnictwo Biały KrukCentrum Jana Pawła II - Nie lękajcie sięPrzewodnik KatolickiFrondaKluby Gazety Polskiej Radio WNET