Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

#DZIEDZICTWO. WIELKA WYSTAWA NARODOWA

Aktualności

20.06.2017 22:44

 

Piękna karta w historii Polski i Europy – zwycięstwo Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem w 1683 r. Obraz Stanisława Chlebowskiego. Fot. Muzeum Narodowe w Krakowie. Piękna karta w historii Polski i Europy – zwycięstwo Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem w 1683 r. Obraz Stanisława Chlebowskiego. Fot. Muzeum Narodowe w Krakowie.

Rozmowa z pomysłodawcą i kuratorem

prof. Andrzejem Szczerskim

 

Leszek Sosnowski: Co to za pomysł, żeby w kraju Unii Europejskiej propagować dziedzictwo narodowe, i to polskie? Co powiedzą na to tacy zasłużeni (dla lewactwa) politycy jak np. Timmermans albo Verhofstadt, bojownicy o Europę bez ojczyzn… Wieść niesie, że pod Wawelem powstaje wielka wystawa pt. „#Dziedzictwo”?

Prof. Andrzej Szczerski: Faktycznie taka wystawa powstaje i za chwilę będzie jej otwarcie.

Zacząłem o niej myśleć jeszcze w 2015 roku, kiedy wyraźnie widać było, jak w kraju zmienia się refleksja na temat nas samych i przede wszystkim Polski. Narracja nazywana „europejską”, która z Europą nie ma wiele wspólnego, przestała wystarczać albo okazywała się mało potrzebna. Dlatego też chciałem na nowo spojrzeć na nasze dziedzictwo narodowe, nie tylko z perspektywy historyka sztuki, ale po to, aby pokazać je jako punkt odniesienia dla naszej wspólnej debaty na temat polskiej historii, naszego dorobku artystycznego i cywilizacyjnego. Wystawy zazwyczaj uznaje się za rozrywkę lub narzędzie edukacyjne w najlepszym wypadku. Ale wystawa to także działanie na forum publicznym i może być narzędziem budowania tożsamości.

Jakiej tożsamości? Europejskiej?

Budujemy tożsamość polską i taki jest dla mnie zawsze najważniejszy punkt odniesienia w myśleniu o wystawach, zwłaszcza w narodowych instytucjach kultury. Zresztą tożsamość polska nie jest antyeuropejska, jak wielokrotnie próbuje się nam wmawiać.

Już widzę te zarzuty ze strony oświeconych mediów: cóż za nienowoczesne muzeum w tym Krakowie, jacyś nacjonaliści tam panują… Albo przemilczą w najlepszym wypadku.

Niestety, będą w błędzie, ponieważ Muzeum Narodowe w Krakowie, które przygotowuje wystawę „#Dziedzictwo”, jest bardzo nowoczesne. Świadczy o tym także jego historia. Inspiracją dla mnie była słynna wielka wystawa w naszym muzeum, „Polaków portret własny” Marka Rostworowskiego, którą Ty na pewno dobrze pamiętasz. Była ona doświadczeniem formacyjnym, zwłaszcza w tamtych latach, gdy Polacy na nowo odkrywali swoją tożsamość.

Genialna ekspozycja. Przypomnijmy, że było to w okresie PRL-u.

To był rok 1979, a wystawę zorganizowano w stulecie powstania krakowskiego Muzeum Narodowego. „Polaków portret własny” adresowano do obywateli PRL-u, aby przypomnieć im, że są dziedzicami wielkiej historii, która została im zabrana, gdy zostali stłamszeni przez komunistyczny totalitaryzm i podległość Związkowi Sowieckiemu. Wmawiano im, że mają się jej wstydzić albo uznać za niedzisiejszą i unicestwioną w 1945 roku, kiedy zapanował nowy reżim. Pomysł, aby pokazać poprzez dzieła sztuki, jaka jest nasza prawdziwa historia i skąd przychodzimy, był wówczas rewolucyjny.

Dodajmy, że, co ciekawe, w 1979 roku nie było żadnych oporów władzy wobec tej wystawy. Rzecz jasna, nie była ona skierowana wprost przeciwko systemowi, ale jej wymowa była oczywista. Przychodziły na nią gremialnie także wycieczki szkolne, nie było to zabronione.

Rostworowski z premedytacją przyjął założenie, które łatwo było władzom zaakceptować, że to rocznicowa wystawa historyczna. Ale to był także specyficzny moment w historii PRL-u, kiedy po wyborze polskiego Papieża i po jego pierwszej pielgrzymce do Polski wiele zaczęło się już zmieniać. Coraz silniejsza była też nielegalna opozycja. W tej sytuacji może uznano, że reżim może oddać część pola, żeby stonować nastroje społeczne.

Może oddać – albo oddać musi.

W każdym razie sytuacja wymknęła się władzy spod kontroli. „Polaków portret własny” niezwykle silnie przemawiał do wyobraźni i był ważnym elementem zbiorowego odkrywania polskości przez Polaków. Wystawa zakończyła się na wiosnę 1980 roku, a w lecie zaczęły się strajki i powstawała już „Solidarność”. To czas gwałtownych zmian, przede wszystkim właśnie tożsamościowych, i narodzin realnej, masowej siły sprzeciwu wobec totalitaryzmu. Wystawa świetnie wpasowała się w ten historyczny moment, wynikała z obserwacji dokonujących się zmian i je inspirowała. Marek Rostworowski, konstruując „Polaków portret własny”, musiał przypuszczać, że takie wydarzenie artystyczne jest właśnie wtedy potrzebne. Jego ekspozycja była fenomenem na tamte czasy, także jeśli chodzi o skalę przedsięwzięcia. Zajmowała cały ówczesny Gmach Główny Muzeum Narodowego w Krakowie, trzy piętra.

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.

→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 7-8/2017 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum

Patronaty

Wydawnictwo Biały KrukCentrum Jana Pawła II - Nie lękajcie sięPrzewodnik KatolickiFrondaKluby Gazety Polskiej Radio WNET